Figurka św. Anny

Rzeźba przedstawia trzy postacie. Pośrodku w postawie stojącej ukazana jest starsza niewiasta, która trzyma w swoich ramionach dwoje dzieci. To św. Anna, która na lewym ramieniu trzyma swoją Córkę - Najświętszą Maryję Pannę oraz na prawym ramieniu swojego Wnuka - Pana Jezusa.

 

Ukazywanie postaci trzymanych na rękach jest typowe dla średniowiecznych konwencji, by przez piastowanie na rękach ukazać najbliższe stopnie pokrewieństwa i uczucia rodzinne. Wymagało to znacznego pomniejszenia postaci Maryi. Postać Maryi jest nawet mniejsza od postaci Jezusa. Bywa to często wykorzystywane dla podkreślenia różnic w znaczeniu roli Jezusa i Jego Matki.

 

Maryja podaje Dzieciątku złote jabłko - symbol przekazywania życia. Posługując się wyrażeniami biblijnymi Maryja to "nowa Ewa", Chrystus - "nowy Adam". Jak przez jabłko podane przez Ewę Adamowi w raju przyszedł na świat grzech i śmierć, tak przez jabłko nowej Ewy - Maryi, podane nowemu Adamowi - Jezusowi, przyszła na świat łaska i życie.

 

W jaki sposób figurka św. Anny Samotrzeciej znalazła się w annogórskim sanktuarium? Nie znajdziemy odpowiedzi na to pytanie. Kiedy w 1655 r. franciszkanie przybyli na Górę Chełmską, był już na niej kościółek pw. św. Anny. W kronikach klasztornych nie ma żadnych przekazów na ten temat. Pierwsze 200 lat figury jest zatem trudne do odtworzenia, pozostały jedynie legendy i baśnie.
Istnieje podanie o księciu hiszpańskim, wracającym wołami z wyprawy wojennej: "Kiedy woły zatrzymały się na szczycie góry i nie chciały pójść dalej, książę odczytał to jako znak Boży. Wybudował w tym miejscu kościół, umieszczając w nim figurę św. Anny, którą wiózł wśród łupów wojennych".
Biorąc pod uwagę styl, kształt, szkołę rzeźbiarską czy okres w sztuce, kiedy rzeźbiono podobne dzieła, można próbować określić czas powstania figury św. Anny. Według tych kryteriów historycy datują jej powstanie na drugą połowę XV w.

Czy zaraz po wyrzeźbieniu trafiła na Górę? Jedyny zachowany dokument dotyczący figurki to pergamin z początku XVI w., odnaleziony w archiwum klasztoru. Łaciński tekst mówi o relikwiach św. Anny umieszczonych w otworze na główce rzeźby, sprowadzonych w 1504 r. z Francji, z klasztoru dominikanów w Villa.


 

 

Do wszelkich prezentacji udostępniamy zdjęcie figurki

figurka jpg (572 kB, 763x2000 px)

figurka tif (11,5 MB, 1500x4000 px)

fot. Sławomir Klim, wymagany opis: figurka z Góry Św. Anny

 

"Samotrzecia" - tak często mówi się o tej figurze. "We troje razem" - jak interpretowano to połączenie w średniowieczu. Można też powiedzieć o św. Annie, że "Sama jest trzecia", gdyż na pierwszym planie jest Jezus i Maryja.

Figurka ma 52 cm wysokości i wykonana jest z drewna lipowego. Nie wiadomo w jakim okresie historycznym dodano do niej 12-centymetrowy postument z drewna bukowego.

Obecna warstwa polichromii przedstawia św. Annę ubraną w zieloną suknię - kolor nadziei, i czerwony płaszcz - kolor miłości. W długą sukienkę odziana jest również postać Maryi, nie ma natomiast okrycia Jezus. Te szczegóły są jednak niewidoczne dla pielgrzyma przybywającego do annogórskiego sanktuarium, wszystkie trzy postacie okrywa bowiem jedna suknia.

 

Przez pierwsze wieki figura była eksponowana w bocznym ołtarzu. W 1898 r. rodzina Kutzerów z Jesennika przebudowała główny ołtarz, urządzając nieco powyżej tabernakulum tron dla cudownej figury. Nowy ołtarz został poświęcony przez biskupa franciszkańskiego Bernarda Döbbinga w 1900 r.

W czasie II wojny światowej, kiedy franciszkanie zostali wypędzeni z klasztoru, rozpoczęła swą poniewierkę wojenną także figura św. Anny. W noc po wypędzeniu franciszkanów z 19/20 czerwca 1941 r. o. Feliks Koss wykradł z kościoła oryginalną figurę św. Anny, umieszczając w ołtarzu kopię, wykonaną przez br. Leonarda Bannerta. Najpierw przewiózł ją do Opola, do Sióstr Franciszkanek, które pracowały w szpitalu wewnętrznym w Opolu. Znajdowała się w szpitalu kaplica św. Wojciecha. O. Feliks Koss przywiózł figurę i przekazał pod opiekę sióstr.

Figurą zaopiekowała się s. Teklana. O istnieniu w tym szpitalu figury w czasie wojny wiedziały tylko dwie siostry: s. Teklana i s. Boromea. Figura umieszczona była na ołtarzyku zrobionym w biurze s. Boromei. W roku 1945 krótko przed nadejściem frontu wyzwoleńczego wojsk radzieckich, o. Feliks zabrał figurę i przewiózł do Kłodzka-Jurandowa, gdzie figura była ukrywana również w klasztorze sióstr franciszkanek. Po wojnie o. Barnaba zabrał ją na Górę św. Anny.